Okna od producenta
Czy zabrzmi bardzo dziwnie, jeśli powiem, a raczej napiszę, że lubię okna PCV, okna plastikowe, okna PVC..? Chyba nie, bo o ile mi wiadomo, większość ludzi dzieli ten sentyment. I mamy świetne argumenty racjonalizujące nasze sympatie. Otóż na początku, jak to zwykle bywa, nie było tak różowo. Okna , powszechnie znane jako okna PCV kojarzyły mi się ze szkodliwym procesem wytwarzania i jeszcze gorszym brakiem utylizacji. Jednym słowem, stanowiły zagrożenie dla środowiska. Zresztą plastik, tworzywa sztuczne i ochrona środowiska do tej pory wydają się wzajemnie wykluczać. Potem jednak nadszedł moment gdy moja babcia wymieniała u siebie stare, zużyte okna na nowe; na producent okien PCV, które ona wtedy nazywała jeszcze okna PVC. Podobno poprawnie. Koleżanka tłumaczyła mi ostatnio, że obie nazwy to dokładne synonimy. Właściwie można się nawet pokusić o stwierdzenie, że okna PVC są terminem poprawniejszym, przynajmniej z technicznego i chemicznego punktu widzenia. Ta nazwa jest jednak trochę trudniejsza do wymówienia, i dlatego przyjęło się nazywać okna plastikowe PCV. Bardzo możliwe, ale nie wiem czy wiele osób zastanawiających się nad ich kupnem jest zainteresowanych etymologia nazwy. Wracając do mojej babci i jej wymiany okien, powinnam jeszcze dodać, że mieszka ona w bloku w pobliżu dworca PKP, w jednym z najbardziej ruchliwych, a co za tym idzie najgłośniejszych miejsc w naszym mieście. Wcześniej, gdy jeszcze miała stare okna, wszystko, co działo się na dworze doskonale słychać było w mieszkaniu. Przyjazdy i odjazdy pociągów, auta parkujące i ruszające z parkingu, awanturujących się sąsiadów i pijaków, bawiące się dzieciaki, samochody trąbiące na ulicy..odgłosy żyjącego miasta. Czasem w mieszkaniu nie było słychać co kto mówi, bo hałas z zewnątrz wszystko zagłuszał. A po założeniu nowych okien PCV wszystko ustało. W mieszkaniu nagle zapanowała cisza. Okazało się, że te okna nie tylko ładnie wyglądają, dają się łatwo myć, nie zacinają przy otwieraniu, ale na dodatek nie przepuszczają hałasu!