kamery
Aparaty cyfrowe i kamery doskonale się spisały uwieczniły ślub mojej siostry. Nie wiem, czy ktokolwiek inny posiadać będzie kiedykolwiek tyle zdjęć i filmów, co ona. Ślub był wspaniały zarówno organizacja imprezy, jak i pogoda dopisały. Późną wiosną raczej trudno spodziewać się deszczy i nawałnic, ale wesele miało się odbyć na świeżym powietrzu. Wyjściem awaryjnym miał być dom naszych rodziców, ale nikt nie chciał nawet o tym myśleć. Aparaty cyfrowe męczyły pannę młodą już od rana, kamery śledziły każdy jej krok. Była bardzo zdenerwowana, poza tym nie chciała uwieczniać się bez makijażu, fryzury i sukni. Paliła papierosa za papierosem, jakby przejmując nerwowe tiki przedślubne każdego pana młodego. Dzień przed ślubem włączyła kino domowe i poprosiła mnie, bym pokazała jej nagrania z własnego ślubu. Miała tysiące obaw, że coś pójdzie nie tak, i to z jej winy (co zabolałoby moją siostrę-perfekcjonistkę najbardziej). Tak zdenerwowaną widziałam ją chyba tylko przed obroną dyplomu, ale był to stres innego rodzaju. Kino domowe poszło w ruch i zaczęłyśmy oglądać moje wspomnienia sprzed kilku lat. Czułam się jakby książka Wellsa została napisana specjalnie z myślą o mnie, jakby wsadzono mnie w wehikuł czasu i kazano jeszcze raz przejrzeć najważniejszy obraz mojego życia. Nieco patetycznie, ale czasami tak to odczuwamy. Ilu spraw mogłabym uniknąć, gdybym posiadała wiedzę z dzisiaj. Niestety, aparaty cyfrowe tylko odtwarzają przeszłość, nie da się przy użyciu kamery zmienić dnia wczorajszego. Z pewnością zmieniłabym fryzurę. Kino domowe i sesja przed filmem z mojego wesela rozluźniły nieco siostrę. Śmieszne było to, że w prezencie ode mnie miała dostać właśnie kino domowe. Będzie mogła po podróży poślubnej obejrzeć własne nagrania i zdjęcia, choć tak naprawdę cieszą nie te najbardziej profesjonalnie wykonane fotografie, a te, które uwieczniają potknięcia, nieprzygotowanie wymalowane na twarzy, emocje i życie. Ale póki co, siostra nie musiała o tym wiedzieć, należało ją zapewnić, że wszystko wypadnie najlepiej i że będzie najpiękniejszą panną młodą. Co prawda, papieros nadal szedł za papierosem, ale jakby już mniej ich było. Wiedziałam, że za kilka dni będziemy śmiać się z tego wszystkiego i wspominać obecne nerwy. Każda panna młoda zasługuje na to, by przed ślubem otoczoną być troską i opieką.